Migracje domen, CMS-ów i sklepów oraz budowa nowych stron — pod opieką zespołu SEO od pierwszej makiety po ostatni tydzień monitoringu. Mapa przekierowań 1:1, wdrożenie nocą, plan awaryjny w umowie.
// bez zobowiązań · bez „to zależy" rozciągniętego na trzy telefony
Przebadano 892 migracje domen. Wnioski są brutalne — i w całości do uniknięcia. Różnica między dobrą a złą migracją nie leży po stronie Google. Leży w wykonaniu.
tyle średnio trwał powrót do poziomu ruchu sprzed migracji w przebadanych 892 migracjach domen
źródło: badanie 892 migracjistron nigdy nie wróciło do poziomu ruchu sprzed migracji — nawet po 1000 dniach
źródło: to samo badanietyle trwa przejściowy dołek, gdy migrację prowadzi się poprawnie — z mapą 301, benchmarkiem i monitoringiem
źródło: Sistrix, praktyka branżowa„W 99,8% przypadków to nie Google powoduje problemy, tylko ludzie przed monitorami." — Sistrix, analiza migracji domen
// wykres poglądowy — kształt krzywych na podstawie badań branżowych i publikowanych case studies (Sistrix, Semrush, badanie 892 migracji), nie pomiar jednej konkretnej strony
Pięć pytań, wynik od razu, bez podawania maila. Zaznacz, co planujesz, a pokażemy Ci, gdzie w Twoim przypadku najczęściej sypią się migracje.
Żadnego „od kilku dni do kilku miesięcy". Konkretny plan, w którym zawsze wiesz, co się właśnie dzieje z Twoją stroną i kto za to odpowiada.
Pełny crawl strony, eksport danych z Google Search Console i Analytics, lista wszystkich adresów, które mają ruch, pozycje i linki. To do tego zdjęcia porównamy stronę po migracji — czarno na białym, nie „na oko".
Każdy stary adres dostaje swój nowy adres — jeden do jednego, bez zbiorczych przekierowań na stronę główną. Nową stronę stawiamy na środowisku testowym i przechodzimy ją crawlerem, zanim zobaczy ją Google.
Przełączamy w godzinach najmniejszego ruchu. Sklep nie przestaje sprzedawać, formularze nie przestają zbierać. Od razu po przełączeniu: kontrolny crawl, weryfikacja przekierowań, sitemap i robots.txt — zanim pójdziemy spać.
Codzienne alerty na błędy 404, indeksację i pozycje — nie raport raz na miesiąc, tylko reakcja tego samego dnia. Na koniec dostajesz porównanie „przed / po" na danych, które zebraliśmy w pierwszym tygodniu.
Nawet wzorowo poprowadzona migracja może dać przejściowy dołek 2–4 tygodni — Google musi przecrawlować i przemapować stronę. Różnica jest taka, że u nas ten dołek jest przewidziany w planie, monitorowany dzień po dniu i ma jasny termin powrotu. Obiecywanie „zero wahań" to ściema — my obiecujemy kontrolę.
To pytanie, którego nikt w branży nie lubi. My na nie odpowiadamy w umowie, nie w kuluarach.
Przed przełączeniem robimy kompletną kopię strony i bazy. Jeśli cokolwiek zadziała nie tak, wracamy do wersji sprzed migracji w godziny, nie w tygodnie. Procedura powrotu jest opisana w umowie — zanim zaczniemy.
Alerty na błędy 404, spadki indeksacji i pozycji działają od pierwszej nocy. Problem wykryty rano to problem naprawiony po południu — a nie odkryty w raporcie miesiąc później, gdy ruch już poleciał.
Nie infolinia, nie „przekażę zespołowi". Od audytu po raport końcowy prowadzi Cię jedna osoba, która wie, co u Ciebie zmienialiśmy i dlaczego. Dostajesz do niej bezpośredni kontakt.
Google potrafi zrobić update w trakcie, hosting potrafi nawalić. Dzięki benchmarkowi „przed" i codziennemu monitoringowi odróżniamy skutek migracji od czynników zewnętrznych — więc naprawiamy przyczynę, zamiast zgadywać. Bez benchmarku każdy spadek to wróżenie z fusów.
Zmiana domeny, CMS-a, platformy sklepu albo hostingu — strona ma ruch i nie możesz go stracić.
Nowa strona projektowana z SEO od pierwszej makiety — nie „doklejonym" po wdrożeniu, gdy struktura już zabetonowana.
Strona po przeprowadzce zniknęła z Google? Im szybciej zaczniemy, tym więcej da się odzyskać — każdy tydzień zwłoki utrwala straty.
[2–3 zdania: co migrowaliśmy, co było największym ryzykiem, co zrobiliśmy inaczej. Wykres płaskiej linii z GSC jako dowód — nikt z konkurencji tego nie pokazuje.]
[Cytat klienta o migracji — najlepiej odnoszący się do strachu przed utratą ruchu i tego, że go nie było. 2–3 zdania, konkret zamiast laurki.]
Rozstrzał cen migracji w Polsce to 450 zł – 200 000 zł, więc rozumiemy nieufność. U nas zakres poznasz od razu, a dokładną wycenę po bezpłatnej diagnozie.
W cenie zawsze: mapa przekierowań, backup z planem powrotu i monitoring po starcie — to nie są „opcje dodatkowe". // płatne osobno bywają: pisanie nowych treści, integracje z systemami zewnętrznymi — mówimy o tym na wycenie, nie na fakturze
Zostaw adres strony — resztę zrobimy my. Przed rozmową sami sprawdzimy, co i jak u Ciebie migrować, więc nie zaczniemy od „proszę opowiedzieć o swojej stronie".